Przejdź do treści
Mieszkaniowe

Ubezpieczenie najmu (ochrona czynszu) dla właściciela mieszkania

Ubezpieczenie najmu (ochrona czynszu) dla właściciela mieszkania

Wyobraź sobie taki obrazek: najemca przestaje płacić. Mija miesiąc, mija drugi, a ty dalej spłacasz kredyt za mieszkanie, w którym ktoś sobie siedzi za darmo. I co najgorsze, nie wyrzucisz go tak po prostu, bo nasze prawo bardzo mocno trzyma stronę lokatora. To nie jest jakiś czarny scenariusz wymyślony na siłę… to statystycznie najczęstszy ból głowy każdego, kto wynajmuje samodzielnie. No i właśnie tę dziurę ma w teorii załatać ubezpieczenie ochrony czynszu.

Zobaczmy więc, co taka polisa realnie robi, czego raczej nie obejmuje i kiedy w ogóle warto za nią płacić. Bo jak to zwykle w ubezpieczeniach bywa, cały diabeł siedzi w OWU.

Co właściwie znaczy ta cała „ochrona czynszu”?

Tutaj trzeba uważać, bo pod jednym hasłem siedzą dwie zupełnie różne rzeczy, a ludzie regularnie je ze sobą mylą.

Pierwsza to utrata czynszu po szkodzie. Klasyczny dodatek do polisy mieszkania. Działa wtedy, kiedy lokal nie nadaje się do mieszkania, bo coś się stało — najczęściej pożar albo zalanie. Warta opisuje to wprost: „jeśli lokal zostanie czasowo wyłączony z użytkowania wskutek szkody, a najemca będzie musiał się wyprowadzić na okres naprawy, właściciel otrzyma odszkodowanie za utracony czynsz”. Czyli, mówiąc po ludzku, ubezpieczyciel płaci ci ten czynsz, którego nie dostaniesz, bo mieszkanie jest w remoncie. Logiczne i w sumie raczej tanie.

Druga rzecz to coś, na co wynajmujący czekają znacznie bardziej, czyli ochrona płatności czynszu. Tu nie ma żadnej szkody w murach. Najemca po prostu nie płaci, choć dalej sobie spokojnie mieszka. To rozwiązanie stosunkowo nowe na naszym rynku i działa inaczej, niż większość ludzi sobie zakłada. Bo to nie jest konto, z którego pieniądze lecą w nieskończoność.

Ile w sumie dostaniesz, jak najemca przestanie płacić?

No właśnie i tu pojawia się pierwsze zaskoczenie. Limity są niskie. W modelach dostępnych na rynku ubezpieczyciel pokrywa równowartość trzech zaległych czynszów, zwykle do jakiejś określonej kwoty maksymalnej. Spotykane widełki to mniej więcej trzy miesiące najmu, a górne limity bywają ustawione na poziomie kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Konkretną kwotę zawsze znajdziesz w OWU danej oferty, bo to się różni między towarzystwami.

Sam mechanizm zgłoszenia też bywa dość rygorystyczny. Zwykle musi minąć okres zwłoki, najczęściej około 30 dni od terminu płatności, zanim w ogóle uznasz szkodę za powstałą. Potem masz krótkie okienko na zgłoszenie. Przegapisz termin — przepada wypłata. Dlatego jeśli decydujesz się na taką polisę, trzymaj te daty płatności pod ścisłą kontrolą, najlepiej w kalendarzu z przypomnieniem.

Warto wiedzieć, skąd to się w ogóle wzięło. Część ofert powstała z połączenia weryfikacji najemcy i ubezpieczenia. PZU opisuje swoją współpracę z platformą simpl.rent tak, że „zrodziło się nowe ubezpieczenie – ubezpieczenie ochrony płatności czynszu”, a wynajmujący ma być „podwójnie zabezpieczony zarówno przed nieuczciwymi najemcami (weryfikacja najemcy), jak i sytuacją, w której czynsz z jakichś powodów nie wpływa na konto”. I to jest właśnie sedno tej całej konstrukcji: ubezpieczyciel najpierw sprawdza, kogo wpuszczasz, a dopiero potem bierze na siebie ryzyko.

Czemu sama polisa nie wystarczy, czyli problem z eksmisją

I tu dochodzimy do najważniejszej rzeczy, którą trzeba zrozumieć, zanim w ogóle policzymy jakiekolwiek składki. Ubezpieczenie czynszu pokrywa kilka miesięcy. Eksmisja w Polsce trwa znacznie, znacznie dłużej. No i tu jest cała pułapka.

Przy zwykłej umowie najmu nie wyprosisz najemcy ot tak. Jak przypomina portal Infor, „przymusowa eksmisja lokatora wymaga wyroku sądu i zapewnienia przez gminę wynajęcia lokalu socjalnego” (art. 14 ustawy o ochronie praw lokatorów). A do tego dochodzi jeszcze tzw. okres ochronny. Ten sam art. 16 tej ustawy zakazuje wykonywania wyroków eksmisyjnych od 1 listopada do 31 marca, jeśli nie zapewniono lokatorowi innego lokalu. Czyli przez pół roku, akurat w sezonie grzewczym, praktycznie nikogo nie wyeksmitujesz na bruk.

Jak to wygląda w skrajnym przypadku, pokazuje całkiem świeży wyrok. Sąd Rejonowy w Toruniu nakazał gminie wypłacić właścicielowi mieszkania 67 146 zł odszkodowania, bo ta przez lata nie dostarczyła lokalu socjalnego eksmitowanym lokatorom. Lokatorzy nie płacili czynszu jakieś 15 lat. Podstawą był art. 18 ustawy o ochronie praw lokatorów, zgodnie z którym „jeżeli osobie uprawnionej do zawarcia umowy najmu socjalnego lokalu na mocy wyroku gmina nie dostarczyła lokalu, właścicielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze do gminy”. Tyle że żeby w ogóle dojść do takiego odszkodowania, trzeba najpierw mieć prawomocny wyrok eksmisyjny i lata sądowej walki za sobą.

Wniosek jest brutalnie prosty. Polisa na trzy czynsze cię nie uratuje, jeśli wpuścisz kogoś na zwykłą umowę, a ten ktoś postanowi w mieszkaniu zostać.

Najem okazjonalny zmienia układ sił

I dlatego ja zawsze ustawiam to inaczej. Najpierw forma umowy, a dopiero potem ubezpieczenie jako dodatek — nie na odwrót. Najem okazjonalny i instytucjonalny dają ci to, czego sama polisa dać nie może, czyli realnie szybszą drogę do odzyskania mieszkania.

Mechanizm polega na tym, że najemca podpisuje u notariusza oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji i wskazuje lokal, do którego się wyprowadzi. To omija większość tej żmudnej procedury o eksmisję. Jak ujmuje to Infor, takie formy „pozwalają na przyśpieszoną eksmisję bez konieczności pełnego postępowania sądowego”. W najmie okazjonalnym możesz też pobrać wyższą kaucję, nieprzekraczającą sześciokrotności miesięcznego czynszu, więc masz większą poduszkę.

I dopiero kiedy masz tak ustawioną umowę, ubezpieczenie czynszu zaczyna mieć sens jako bufor na te pierwsze miesiące, zanim ruszysz z egzekucją.

Co jeszcze powinno znaleźć się w polisie wynajmującego?

Ochrona czynszu to tylko jeden klocek. Mieszkanie na wynajem ma kilka innych ryzyk, o których łatwo zapomnieć… dopóki nie wybuchną. Zebrałem je w tabeli, bo tak łatwiej zobaczyć całość naraz.

Element ochronyPrzed czym chroniCzy zwykle w pakiecie wynajmującego
Mury i elementy stałePożar, zalanie, przepięcie, wandalizmPodstawa, prawie zawsze
OC właściciela nieruchomościSzkody u sąsiadów (np. zalanie z Twojego lokalu)Bardzo często, warte dokupienia
Dewastacja przez najemcęCelowe zniszczenie mienia w lokaluDodatek, sprawdź zakres
Utrata czynszu po szkodziePusty lokal w trakcie remontu po szkodzieDodatek
Ochrona płatności czynszuNiepłacący, ale dalej mieszkający najemcaOsobny, nowszy produkt
Ochrona prawnaKoszty prawnika i sądu w sporze z najemcąDodatek, rzadziej oferowany

Na co zwróciłbym największą uwagę? Na dewastację i na OC. Dewastacja, bo najemca, który i tak się wyprowadza w gniewie, potrafi zostawić mieszkanie w stanie wymagającym pełnego remontu, a kaucja tego po prostu nie pokryje. A OC właściciela — bo jedno przeoczone zalanie sąsiada potrafi kosztować więcej niż roczny czynsz.

Czy ta ochrona prawna jest tego warta?

Moim zdaniem to najbardziej niedoceniany dodatek. Ochrona prawna pokrywa koszty, które realnie ponosisz, gdy musisz iść do sądu z niepłacącym najemcą — czyli wynagrodzenie prawnika, opinie prawne i koszty sądowe. Skoro proces eksmisyjny i tak potrafi się ciągnąć latami, te koszty potrafią urosnąć szybciej niż sam zaległy czynsz.

I to jest właśnie ten element, który ładnie domyka całą logikę. Ubezpieczenie płatności łata ci kilka miesięcy braku wpływów, a ochrona prawna finansuje walkę o to, żeby tego najemcę w ogóle usunąć. Razem mają sens… osobno każde z nich zostawia spore luki.

To co z tym wszystkim zrobić w praktyce?

Gdybym dziś podpisywał umowę najmu, zrobiłbym to w takiej kolejności. Najpierw zweryfikowałbym najemcę, choćby w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Potem ustawiłbym najem okazjonalny z aktem notarialnym i porządną kaucją. I dopiero na końcu dokupiłbym ochronę płatności czynszu plus ochronę prawną — jako bufor finansowy na czas ewentualnego sporu. Bo sama polisa, bez dobrej umowy pod spodem, daje raczej złudne poczucie bezpieczeństwa.

No i jeszcze jedno: zanim cokolwiek podpiszesz, przeczytaj OWU pod kątem limitów, okresu zwłoki i terminu na zgłoszenie. To właśnie tam kryją się wszystkie haczyki. Ten tekst ma charakter informacyjny, nie jest ofertą ani poradą ubezpieczeniową, więc konkretne warunki i kwoty porównaj między towarzystwami albo skonsultuj z agentem, który zna twoją sytuację.

A ty na jakiej umowie wynajmujesz teraz — zwykłej czy okazjonalnej? Bo od tej jednej decyzji zależy, czy polisa będzie ci realnie pomagać, czy tylko ładnie wyglądać na papierze.

Najczęstsze pytania

Co to jest ubezpieczenie ochrony czynszu?

To polisa dla właściciela wynajmowanego mieszkania, która wypłaca świadczenie, gdy najemca przestaje płacić czynsz. Pokrywa utracone przychody, a często też koszty windykacji i eksmisji lokatora.

Ile kosztuje ubezpieczenie ochrony czynszu?

Składka zależy od wysokości czynszu i zakresu ochrony, zwykle to kilka–kilkanaście procent rocznego czynszu. Im wyższy limit wypłaty i krótszy okres karencji, tym wyższa cena polisy.

Czy ubezpieczenie pokrywa koszty eksmisji najemcy?

Tak, większość polis obejmuje koszty postępowania sądowego, windykacji oraz eksmisji niepłacącego lokatora. Warto jednak sprawdzić limit kwotowy i zakres pomocy prawnej w danej ofercie.

Od kiedy ubezpieczenie ochrony czynszu wypłaca pieniądze?

Wypłata następuje zwykle po upływie karencji, najczęściej po 1–2 miesiącach zaległości najemcy. Świadczenie obejmuje utracony czynsz do ustalonego limitu i przez określoną liczbę miesięcy.

Czy mogę ubezpieczyć czynsz, gdy najemca już nie płaci?

Nie, polisy nie obejmują szkód powstałych przed zawarciem umowy. Ubezpieczenie trzeba wykupić, gdy najemca reguluje płatności – ochrona zaczyna działać po okresie karencji.

Kto płaci za ubezpieczenie ochrony czynszu – właściciel czy najemca?

Najczęściej polisę wykupuje i opłaca właściciel mieszkania, bo to on jest beneficjentem ochrony. Część kosztów można jednak uwzględnić w stawce najmu lub rozliczyć z najemcą umownie.

Źródła

  1. Warta — Ubezpieczenie wynajmującego a właściciela mieszkania
  2. Infor.pl — Eksmisja najemcy niepłacącego czynszu, prawa wynajmującego
  3. Infor.pl — Wyrok: gmina płaci właścicielowi za brak lokalu socjalnego (art. 18 upol)
  4. Blog PZU — Mieszkanie na wynajem, jak zabezpieczyć interesy
Ubezpiecz dom lub mieszkaniePorównaj realne oferty u licencjonowanego partnera.
Oblicz mieszkaniowe

Niektóre odnośniki na tej stronie to linki afiliacyjne. Porównanie ofert i wyliczenie składki realizuje licencjonowany partner — możemy otrzymać wynagrodzenie, co nie wpływa na cenę dla Ciebie ani na treść porównania.

Zastrzeżenie: Treści mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią oferty ani porady ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy. Warunki, zakres i ceny zależą od indywidualnej sytuacji oraz OWU danego ubezpieczyciela — przed decyzją porównaj oferty lub skonsultuj się z agentem.
Autor

Redakcja Centrum Ubezpieczenia — piszemy rzetelnie i przystępnie o ochronie, której naprawdę potrzebujesz.