Przejdź do treści
Firmowe

Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę (14 i 30 dni)

Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę (14 i 30 dni)

Zgłaszasz szkodę, dostajesz numer sprawy i… no i cisza. Mija tydzień, potem drugi, a na koncie dalej pusto. I w tym momencie większość z nas zaczyna się głowić, czy ubezpieczyciel w ogóle ma jakiś termin, czy może sobie mielić tę sprawę w nieskończoność. Otóż ma. I to całkiem twardy, bo wpisany w ustawę — tyle że obudowany wyjątkami, które warto rozumieć, zanim zaczniesz się denerwować za wcześnie albo, co gorsza, za późno.

Policzmy to sobie po kolei, bo wokół tych „14 dni” i „30 dni” narosło naprawdę sporo nieporozumień. Te dwie liczby to nie jest tak, że zakład ubezpieczeń wybiera sobie jedną z nich. To są dwa różne zegary, które uruchamiają się w zupełnie innych momentach.

Skąd w ogóle te 30 dni?

Wszystko zaczyna się w momencie, w którym zawiadamiasz ubezpieczyciela o szkodzie. Od tego dnia liczy się ten podstawowy termin. Przy ubezpieczeniach obowiązkowych — czyli przede wszystkim OC komunikacyjnym, OC rolnika czy OC posiadaczy budynków rolniczych — reguluje to art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. A brzmi to wprost: „Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie”.

Czyli trzydzieści dni to reguła. Nie żadne „do trzydziestu dni jeśli się uda”, tylko termin, w którym sprawa ma być po prostu zamknięta wypłatą. I dokładnie ta sama logika działa przy polisach dobrowolnych — AC, ubezpieczeniach mieszkania, NNW — z tą różnicą, że tam podstawą jest Kodeks cywilny. Art. 817 § 1 nakłada na ubezpieczyciela obowiązek spełnienia świadczenia w ciągu trzydziestu dni licząc od dnia otrzymania zawiadomienia o wypadku. No i wychodzi na to samo: ten sam zegar, inny przepis.

To kiedy w końcu wchodzą te słynne 14 dni?

No właśnie tu robi się ciekawie, bo to chyba najczęściej mylony fragment ze wszystkich. Czternaście dni wcale nie skraca terminu — ono pojawia się dopiero wtedy, gdy w ciągu tych pierwszych trzydziestu dni nie dało się wszystkiego wyjaśnić. Ustawa przewiduje, że jeśli ustalenie odpowiedzialności albo wysokości odszkodowania w terminie 30 dni okazało się niemożliwe, świadczenie wypłaca się „w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe”.

Kluczowe są tu trzy słowa: „przy zachowaniu należytej staranności”. To raczej nie jest furtka do przeciągania sprawy w nieskończoność. Zakład nie może sobie siedzieć z założonymi rękami, czekać, aż coś samo się wyjaśni, a potem twierdzić, że no dopiero teraz odliczy sobie kolejne dwa tygodnie. Sądy patrzą na to dość bezlitośnie — w orzecznictwie powtarza się myśl, że „ubezpieczyciel jako profesjonalista powinien dołożyć wszelkich możliwych starań, aby wypłata odszkodowania nastąpiła w terminie 30 dni”. Czyli ciężar wykazania, że naprawdę nie dało się ustalić faktów na czas, leży po stronie ubezpieczyciela — nie twojej.

Czy w ogóle istnieje jakiś twardy limit?

Przy ubezpieczeniach obowiązkowych — tak. To ta trzecia liczba, o której mówi się rzadziej, a moim zdaniem jest akurat najważniejsza dla kogoś, kto się denerwuje, że sprawa stoi w miejscu. Art. 14 dorzuca bezwzględną granicę: odszkodowanie ma być wypłacone „nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie”. I tu jest haczyk po stronie ubezpieczonego: tę barierę można przekroczyć tylko w jednym przypadku — a mianowicie: gdy ustalenie odpowiedzialności albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. Nie „bo rzeczoznawca ma urlop”, nie „bo czekamy na dokumenty z warsztatu”. Postępowanie przed sądem albo prokuratorem — i tyle, koniec.

SytuacjaTerminPodstawa
Sprawa prosta, fakty jasne30 dni od zgłoszeniaart. 14 ust. 1 / art. 817 § 1 KC
Trzeba jeszcze dowyjaśnić okoliczności14 dni od momentu, gdy wyjaśnienie stało się możliweart. 14 ust. 2 / art. 817 § 2 KC
Górny limit (ubezp. obowiązkowe)90 dni od zgłoszeniaart. 14 ust. 2
Czeka się na wyrok karny/cywilnylimit 90 dni może być przekroczonyart. 14 ust. 2

Przy polisach dobrowolnych ten sztywny limit 90 dni z ustawy nie obowiązuje wprost, ale za to działa Kodeks cywilny i jego art. 817 § 2 — z dodatkowym, korzystnym dla ciebie zapisem. Bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel ma wypłacić w tym podstawowym terminie 30 dni, nawet jeśli reszta sprawy jest jeszcze sporna. Mówiąc po ludzku: jeśli zakład uznaje, że należy ci się przynajmniej jakaś kwota, to nie może jej sobie trzymać jako zakładnika, dopóki nie wyjaśni tej spornej części.

A co, jak termin minie i nic się nie dzieje?

Tu akurat masz w ręku konkretne narzędzia, nie tylko prawo do zdenerwowania. Pierwsza rzecz, i to całkiem automatyczna: odsetki. Jeśli ubezpieczyciel nie zapłaci w terminie, popada w zwłokę, a wtedy należą ci się odsetki ustawowe za opóźnienie — liczone od dnia, w którym wypłata powinna nastąpić, aż do dnia faktycznej zapłaty. Nie musisz o nie osobno prosić, choć w praktyce warto je w piśmie wyraźnie zażądać, żeby przypadkiem nie „umknęły”.

Co możesz zrobić krok po kroku, kiedy zegar przekroczył już limit:

  • Złóż reklamację u samego ubezpieczyciela — na piśmie, z numerem szkody i datą zgłoszenia. To zwykle najszybsza droga, bo zakład ma ustawowy termin na odpowiedź.
  • Wyślij wezwanie do zapłaty z podanym terminem i naliczonymi odsetkami za okres opóźnienia.
  • Jeśli reklamacja nie pomoże, kierujesz sprawę do Rzecznika Finansowego — to bezpłatna instytucja, która może interweniować i prowadzić postępowanie polubowne.
  • W ostateczności zostaje droga sądowa, ale w praktyce sama zapowiedź odsetek i skargi często wystarcza, żeby sprawa nagle ruszyła.

Warto też wiedzieć, że jeśli zakład nie wypłaca odszkodowania w terminie, to w grę wchodzi nadzór. Przy ubezpieczeniach obowiązkowych organ nadzoru, czyli Komisja Nadzoru Finansowego, może wobec spóźniającego się ubezpieczyciela stosować środki nadzorcze przewidziane w ustawie o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. To raczej nie jest narzędzie, którym ty machasz w pojedynczej sprawie, ale w sumie pokazuje, że te terminy nie są umowne — państwo traktuje ich łamanie jako problem systemowy.

Czego ubezpieczyciel po prostu nie może zrobić?

Jest jeszcze jeden obowiązek, o którym wielu poszkodowanych nie ma pojęcia, a który gra akurat na ich korzyść. Jeżeli zakład uznaje, że odszkodowanie się nie należy albo należy w innej wysokości niż ta, o którą prosisz, to nie może po prostu milczeć aż do upływu terminu. Musi w tym samym terminie — 30, 14 albo 90-dniowym — odpowiedzieć ci na piśmie, i to z uzasadnieniem. A brak takiej odpowiedzi to już naruszenie, które działa na twoją korzyść w ewentualnym sporze.

I jedno typowe nadużycie, na które naprawdę uważaj: wyczekiwanie na wyrok. To, że toczy się sobie jakieś postępowanie, samo w sobie nie zwalnia ubezpieczyciela z wypłaty — no chyba że od tego konkretnego postępowania realnie zależy ustalenie jego odpowiedzialności albo kwoty. Sądy wielokrotnie podkreślały, że bierne czekanie na rozstrzygnięcie po prostu nie usprawiedliwia zwłoki.

Co z tym wszystkim zrobić w praktyce?

Przede wszystkim zapamiętaj datę zgłoszenia — to od niej liczy się wszystko, więc miej potwierdzenie na piśmie albo w mailu. Pilnuj trzydziestki przy prostych sprawach i dziewięćdziesiątki przy tych obowiązkowych, bo to są twoje realne punkty zaczepienia. A gdy termin mija, nie czekaj grzecznie kolejnych tygodni… reklamacja plus żądanie odsetek zwykle przyspiesza sprawę szybciej niż dziesięć telefonów na infolinię. No i jeśli czytasz to jeszcze zanim w ogóle kupisz polisę, to sprawdź w OWU, czy ubezpieczyciel nie zaproponował przypadkiem terminów korzystniejszych niż ustawowe — przepisy na to pozwalają i niektóre zakłady faktycznie skracają sobie czas wypłaty, co bywa niezłym argumentem przy wyborze oferty.

I na koniec uczciwie: to tekst informacyjny, nie żadna oferta ani indywidualna porada ubezpieczeniowa. Każda szkoda ma swoje niuanse, a zapisy OWU potrafią się różnić między towarzystwami — więc przed decyzją porównaj kilka ofert albo skonsultuj sprawę z agentem czy doradcą.

Najczęstsze pytania

Czy 14 dni i 30 dni to dwa terminy do wyboru przez ubezpieczyciela?

Nie. Podstawą jest 30 dni od zgłoszenia. Termin 14 dni wchodzi dopiero wtedy, gdy w ciągu pierwszych 30 dni nie dało się wyjaśnić okoliczności — liczy się od momentu, w którym przy należytej staranności wyjaśnienie stało się możliwe.

Co mogę zrobić, gdy ubezpieczyciel nie wypłaca w terminie?

Należą ci się odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od dnia, w którym wypłata miała nastąpić. Złóż reklamację u ubezpieczyciela, wyślij wezwanie do zapłaty, a jeśli to nie pomoże — zgłoś sprawę do Rzecznika Finansowego.

Czy ubezpieczyciel może czekać z wypłatą na wyrok sądu?

Tylko jeśli ustalenie jego odpowiedzialności lub wysokości odszkodowania realnie zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. Samo bierne wyczekiwanie na rozstrzygnięcie nie usprawiedliwia zwłoki — tak konsekwentnie orzekają sądy.

Źródła

  1. Art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych — lexlege.pl
  2. Art. 817 Kodeksu cywilnego — arslege.pl
  3. Termin wypłaty odszkodowania z OC sprawcy — hexa.pl
  4. Termin likwidacji szkody — Vademecum ubezpieczonego, money.pl
Zastrzeżenie: Treści mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią oferty ani porady ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy. Warunki, zakres i ceny zależą od indywidualnej sytuacji oraz OWU danego ubezpieczyciela — przed decyzją porównaj oferty lub skonsultuj się z agentem.
Autor

Redakcja Centrum Ubezpieczenia — piszemy rzetelnie i przystępnie o ochronie, której naprawdę potrzebujesz.