Przejdź do treści
Firmowe

Ubezpieczenie sprzętu i maszyn budowlanych (CPM)

Ubezpieczenie sprzętu i maszyn budowlanych (CPM)

Wyobraź to sobie: koparka wjeżdża na nasyp, grunt nagle puszcza i maszyna ląduje na boku. Albo wersja prostsza, ale chyba częstsza — w nocy z niestrzeżonego placu znika zagęszczarka i dwa agregaty. No i zostaje ci pół roku raty leasingowej, a sprzętu jak nie było, tak nie ma. I właśnie wtedy okazuje się, czy firma miała polisę CPM, czy raczej tylko liczyła, że jakoś się uda i nic się nie wydarzy.

Sam skrót bierze się z angielskiego Contractors Plant Machinery. Jeden z brokerów opisuje to dość wprost: „Ubezpieczenie CPM (skrót pochodzi z j. ang. Contractors Plant Machinery) – dobrowolne ubezpieczenie maszyn i urządzeń budowlanych od szkód materialnych”. I zapamiętaj sobie to słowo „dobrowolne”, bo ono wraca później przy leasingu i przetargach — tam akurat z tej dobrowolności robi się obowiązek, tyle że wpisany w umowę.

Co właściwie chroni taka polisa?

CPM działa w formule „od wszystkich ryzyk”, czyli all risks. To znaczy mniej więcej tyle, że ubezpieczyciel odpowiada za każde nagłe i nieprzewidziane zdarzenie, a w umowie wypisuje nie to, co jest objęte, tylko to, czego nie pokrywa. Czyli odwrotnie niż w zwykłych polisach, gdzie masz zamkniętą listę zdarzeń i koniec. Tu punktem wyjścia jest „wszystko”, a dopiero OWU to potem przycina.

I co ważne, ta ochrona nie kończy się na samej pracy maszyny. ErgoHestia opisuje zakres jako „nagłe zniszczenie, uszkodzenie lub utratę przedmiotu ubezpieczenia podczas: eksploatacji, postoju, napraw lub remontów, montażu i demontażu, załadunku i rozładunku”. Czyli koparka jest chroniona też wtedy, gdy stoi sobie pod płotem po godzinach, albo gdy jedzie na lawecie między dwiema budowami. To akurat bywa dla ludzi zaskoczeniem, bo wielu myśli, że polisa „działa” tylko w trakcie kopania.

Lista zdarzeń jest długa i naprawdę praktyczna. Ten sam ubezpieczyciel wymienia ochronę między innymi od „błędów w obsłudze, działania warunków atmosferycznych (wiatr, deszcz czy powódź), kradzieży z włamaniem, wandalizmu, przewrócenia się mienia”. No bo umówmy się — na budowie najczęściej sprawę psuje nie żaden żywioł, tylko zwykły ludzki błąd. Ktoś źle ustawił maszynę, zahaczył o inną, wywrócił na nierównym gruncie i już.

A czego polisa już nie zapłaci?

I tu jest największy haczyk, miejsce, gdzie ludzie najczęściej się parzą. „Od wszystkich ryzyk” nie znaczy „od wszystkiego”, to akurat dwie różne rzeczy. CPM pokrywa szkody nagłe i z zewnątrz, a nie naturalne zużycie. Inter-Broker wylicza, że polisa „nie obejmuje szkód wynikających z użytkowania maszyn będących prototypami, braku konserwacji maszyn wymaganej zgodnie z zaleceniami producenta, wojen, lokautów, wybuchów jądrowych, ataków cybernetycznych, modernizacji”.

Zwróć uwagę zwłaszcza na ten „brak konserwacji”. To nie jest żadna formułka dla ozdoby. Jeśli zaniedbasz przeglądy, których wymaga producent, a maszyna potem padnie, to ubezpieczyciel ma prawo odmówić. I do tego standardowo poza ochroną zostaje zwykłe zużycie eksploatacyjne, korozja, powolne starzenie się elementów i części wymienne. Polisa jest po prostu od wypadku, nie od starości.

Awaria silnika a CPM, czyli najczęstsze nieporozumienie

Wielu właścicieli zakłada, że skoro mają „all risks”, to spalony układ elektroniczny albo awaria mechaniczna sama idzie na polisę. No i niekoniecznie. W podstawowym wariancie awarie wewnętrzne często są wyłączone i trzeba je dokupić osobną klauzulą. Inter-Broker opisuje jedną z nich tak: „Awaria elektryczna – obejmuje uszkodzenia układu elektrycznego lub elektronicznego maszyny wskutek niezachowania parametrów prądu”.

Dlatego zanim podpiszesz, przejrzyj sobie klauzule rozszerzające: awaria elektryczna i mechaniczna, szkody w transporcie lądowym, koszty najmu maszyny zastępczej na czas naprawy, czasem koszty pracy w nadgodzinach i ekspresowego frachtu części. Każda taka klauzula podnosi składkę, jasne… ale na dużej budowie tydzień przestoju koparki potrafi kosztować więcej niż roczna polisa.

Podstawa kontra rozszerzenie

SytuacjaWariant podstawowyZ klauzulami rozszerzającymi
Przewrócenie, kolizja, błąd operatoraZwykle objęteObjęte
Kradzież z włamaniem, wandalizmZwykle objęteObjęte
Żywioły (wiatr, powódź, osuwisko)Zwykle objęteObjęte
Awaria elektryczna / mechanicznaCzęsto wyłączonaPo dokupieniu klauzuli
Szkoda w transporcie na lawecieZależy od OWUObjęte klauzulą transportową
Maszyna zastępcza na czas naprawyBrakPo dokupieniu klauzuli

Tabela jest poglądowa, no bo każdy zakład trochę inaczej rysuje granicę między podstawą a rozszerzeniem. Dwie polisy z tą samą nazwą „CPM” potrafią się różnić zakresem jak dzień i noc — i dlatego porównanie OWU to nie jest żadna formalność, tylko w sumie najważniejsze pół godziny w całym tym procesie.

Czy to obowiązkowe? I co z tym leasingiem?

Z mocy prawa — nie. PragmaGo ujmuje to dość jednoznacznie: „CPM insurance is completely optional – it is a good practice and a solution that will help avoid sizable costs”. Po polsku: nikt cię nie zmusza żadną ustawą, ale to dobra praktyka, która ratuje przed naprawdę dużymi kosztami.

Tyle że w praktyce ta dobrowolność szybko się kończy. Jeśli maszyna jest w leasingu, to finansujący niemal zawsze wymaga polisy z cesją na siebie, bo to po prostu jego zabezpieczenie. Ten sam poradnik przypomina, że „if the machine is leased, a set of documents certifying the fact of the lease agreement should be prepared” — czyli do polisy trzeba przygotować dokumenty potwierdzające umowę leasingu. I podobnie bywa w przetargach oraz kontraktach generalnego wykonawcy: zamawiający stawia CPM jako warunek wejścia na budowę i koniec dyskusji.

Od czego zależy ta składka?

Jednej ceny nie ma, bo za dużo zmiennych. Wpływa rodzaj i wiek maszyny, jej wartość, sposób użytkowania, zabezpieczenia placu, historia szkodowości i to, jak ustawisz sumę ubezpieczenia oraz udział własny. I tu uwaga, bo PragmaGo opisuje całkiem konkretną pułapkę zaniżania sumy: „By setting a low sum insured, you may be able to get a benefit that does not cover all your losses if necessary – but in return you pay a lower insurance premium”. Czyli zaniżysz sumę, zapłacisz mniejszą składkę… ale przy całkowitej szkodzie odszkodowanie nie odbuduje ci sprzętu. Klasyczna oszczędność, która mści się dokładnie wtedy, gdy polisa miała w końcu zadziałać.

Moim zdaniem sumę warto ustawiać na realną wartość odtworzenia maszyny, a nie na wartość księgową po latach amortyzacji. No bo gdy koparka spłonie, to nową kupujesz po cenie rynkowej, a nie po tej z tabeli amortyzacyjnej, prawda?

Komu to się realnie opłaca?

Najczęściej wykonawcom robót budowlanych, ale nie tylko im. ErgoHestia kieruje ofertę „przede wszystkim do wykonawców prac budowlanych”, dodając przy tym, że ochroną można objąć też „zakłady produkcji betonu, branżę rolniczą oraz pojazdy służb publicznych”. Więc jeśli masz koparko-ładowarkę, dźwig, zagęszczarkę, betoniarkę albo park maszyn rolniczych — temat cię dotyczy, nawet jeśli sam siebie nie nazywasz „firmą budowlaną”.

No i co z tym zrobić w praktyce? Wyciągnij listę sprzętu, sprawdź, co jest w leasingu i jakiej polisy żąda finansujący, a potem poproś o dwie–trzy oferty i porównaj nie ceny, tylko wyłączenia i klauzule w OWU. Patrz zwłaszcza na transport, awarie wewnętrzne, kradzież z niestrzeżonego placu i udział własny. To treść informacyjna, nie oferta ani porada ubezpieczeniowa, więc przed decyzją zestaw kilka propozycji i dopytaj agenta o konkretne zapisy akurat pod twój sprzęt. I pytanie na koniec: gdyby jutro z placu zniknęła twoja najdroższa maszyna, to polisa odbudowałaby firmę… czy tylko zwróciła wartość księgową?

Najczęstsze pytania

Czy ubezpieczenie CPM jest obowiązkowe?

Z mocy prawa nie, jest w pełni dobrowolne. W praktyce staje się obowiązkowe, gdy maszyna jest w leasingu (finansujący wymaga polisy z cesją) lub gdy CPM jest warunkiem udziału w przetargu czy kontrakcie z generalnym wykonawcą.

Czy CPM pokryje awarię silnika lub układu elektronicznego?

Nie zawsze. W wariancie podstawowym awarie wewnętrzne (mechaniczne i elektryczne) bywają wyłączone i trzeba je dokupić osobną klauzulą. Polisa w formule all risks chroni przede wszystkim od szkód nagłych i zewnętrznych, a nie od zużycia czy braku konserwacji.

Na jaką sumę ubezpieczyć maszynę?

Najlepiej na realną wartość odtworzenia, czyli koszt zakupu podobnej maszyny po cenie rynkowej, a nie na zaniżoną wartość księgową po amortyzacji. Zaniżenie sumy obniża składkę, ale przy całkowitej szkodzie odszkodowanie nie wystarczy na odbudowę sprzętu.

Źródła

  1. Inter-Broker — Co to jest ubezpieczenie maszyn i urządzeń budowlanych (CPM)?
  2. ErgoHestia — Ubezpieczenie mienia: sprzęt i maszyny budowlane
  3. PragmaGo — Ubezpieczenie CPM: kiedy zadbać o ubezpieczenie maszyn budowlanych
  4. Multirisk — Ubezpieczenie CPM, czyli ubezpieczenie maszyn budowlanych
Zastrzeżenie: Treści mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią oferty ani porady ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy. Warunki, zakres i ceny zależą od indywidualnej sytuacji oraz OWU danego ubezpieczyciela — przed decyzją porównaj oferty lub skonsultuj się z agentem.
Autor

Redakcja Centrum Ubezpieczenia — piszemy rzetelnie i przystępnie o ochronie, której naprawdę potrzebujesz.