Przejdź do treści
Turystyczne

Alkohol na wakacjach a wyłączenia w polisie turystycznej

Alkohol na wakacjach a wyłączenia w polisie turystycznej

Wyobraź to sobie: ciepły wieczór nad morzem, wypiłeś dwa drinki w barze na plaży, a potem… no właśnie, niefortunny upadek na śliskich schodach do hotelu. Skręcona kostka, prześwietlenie, szyna i na koniec rachunek ze szpitala na 2800 euro. I wtedy w głowie pojawia się jedno proste pytanie, które potrafi spędzić sen z powiek: zapłaci to moje ubezpieczenie, czy zapłacę ja? No i tu zaczyna się ten cały rozjazd między tym, co wydaje nam się oczywiste, a tym, co naprawdę stoi w OWU.

Bo intuicja podpowiada coś prostego: mam polisę turystyczną, jestem chory, leczą mnie, ubezpieczyciel płaci i tyle. Tyle że w grę wchodzi jeden szczegół, który potrafi cały ten łańcuszek przerwać — alkohol we krwi w momencie zdarzenia. Zobaczmy więc spokojnie, kiedy te promile rzeczywiście wyłączają ochronę, a kiedy to raczej miejski mit powtarzany przy grillu.

Dlaczego alkohol w ogóle psuje sprawę?

Punkt wyjścia jest mniej więcej taki: w tym klasycznym, najtańszym wariancie polisy zdarzenie po alkoholu traktowane jest jako twoja wina — i to wina kwalifikowana. Mówiąc językiem branży, jak to ujmuje poradnik Rankomatu, „standardowa polisa uznaje stan nietrzeźwości za rażące niedbalstwo zwalniające go z odpowiedzialności”. Czyli ubezpieczyciel nie tyle nie chce ci pomóc z czystej złośliwości, co ma w umowie zapisaną taką furtkę: skoro sam doprowadziłeś się do stanu, w którym ryzyko wypadku rośnie, no to konsekwencje ponosisz ty.

I to nie jest widzimisię konkretnego towarzystwa. Wyłączenia za rażące niedbalstwo i działanie umyślne mają oparcie w przepisach o umowie ubezpieczenia w Kodeksie cywilnym, a alkohol jest po prostu najczęstszym i najłatwiejszym do udowodnienia przypadkiem. Wystarczy wynik badania w szpitalu, który i tak ląduje w dokumentacji.

Ile tych promili to już za dużo?

No właśnie i tu jest pierwszy haczyk, o którym mało kto pamięta. Nie ma jednego progu dla wszystkich. Każde towarzystwo wpisuje sobie własną granicę do OWU, więc to dokument umowy decyduje, a nie kodeks drogowy z twojego kraju. W praktyce, jak podaje Rankomat, w grę wchodzą „limity stężenia alkoholu określone w Twojej polisie (zwykle 0,2 lub 0,5 promila)”.

A różnica między tymi dwiema liczbami jest większa, niż się wydaje. Przy progu 0,2 promila jedno piwo do kolacji może już teoretycznie ustawić cię po tej niewłaściwej stronie zapisu. Przy 0,5 masz trochę więcej luzu. Dlatego zanim zaufasz hasłu „przecież wypiłem tylko lampkę wina”, sprawdź w swoim OWU, czy mowa jest o „stanie po spożyciu alkoholu”, czy dopiero o „stanie nietrzeźwości” — bo to dwie różne rzeczy i dwa różne progi.

Klauzula alkoholowa — co realnie ratuje?

Tu akurat jest dobra wiadomość. Rynek poszedł do przodu i to, co kiedyś było twardym wyłączeniem, dziś bywa objęte ochroną. UNIQA opisuje to wprost: „Jeszcze do niedawna zdarzenia, do których doszło pod wpływem alkoholu, stanowiły jedno z wyłączeń odpowiedzialności towarzystwa”. Teraz coraz częściej działa tak zwana klauzula alkoholowa, dzięki której „towarzystwo wypłaci odszkodowanie z polisy, nawet jeśli poszkodowany znajdował się w stanie po spożyciu alkoholu”.

Trzeba tylko wiedzieć, czego ta klauzula właściwie dotyczy, bo nie obejmuje wszystkiego. W praktyce, jak czytamy w poradniku Rankomatu, „klauzula alkoholowa dotyczy dwóch elementów polisy turystycznej – kosztów leczenia oraz ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków”. Czyli tak: leczenie, szpital, transport medyczny i świadczenie z NNW za uszczerbek na zdrowiu — to jest objęte. A reszta polisy zostaje na starych zasadach.

I jeszcze jedno, co w sumie miło zaskakuje: nie zawsze trzeba za to dopłacać osobno. Rankomat zauważa, że „klauzula alkoholowa jest najczęściej bezpłatnym dodatkiem wliczonym już w cenę podstawowego pakietu”. To zależy od oferty, ale warto sprawdzić, zanim z góry założysz, że twoja tania polisa na pewno cię nie chroni.

Gdzie klauzula i tak cię nie ochroni?

To moim zdaniem najważniejsza część całego tematu, bo tu wpada najwięcej osób. Klauzula alkoholowa to nie jest peleryna niewidka, która unieważnia wszystkie inne zapisy. Dwa obszary zostają zaminowane niezależnie od niej.

Pierwszy to odpowiedzialność cywilna, czyli OC w podróży. Jeśli po alkoholu uszkodzisz cudzą rzecz albo zrobisz komuś krzywdę, to klauzula KL/NNW ci nie pomoże, bo dotyczy twojego leczenia, a nie cudzych szkód. UNIQA daje taki obrazowy przykład: jeśli przy basenie „potkniesz się, przewrócisz i uszkodzisz leżak hotelowego (…) takiego zdarzenia nie obejmiemy ochroną, bo jest to szkoda w ramach OC”. No i za ten leżak — albo za coś znacznie droższego — zapłacisz z własnej kieszeni.

Drugi obszar to kierownica. I tu już nie ma litości w żadnym towarzystwie. UNIQA stawia sprawę kategorycznie: „zdarzenia powstałe pod wpływem alkoholu w trakcie jazdy wynajętym autem na wakacjach absolutnie nie będą uwzględnione w ubezpieczeniu”. Skuter, quad, wypożyczony samochód, motorówka — jeśli prowadziłeś po alkoholu, klauzula alkoholowa nic tu nie zmienia. To zostaje wyłączone twardo.

Sytuacja po alkoholuPolisa bez klauzuliPolisa z klauzulą alkoholową
Upadek, leczenie i szpital (KL)Zwykle brak ochronyPokryte
Trwały uszczerbek (NNW)Zwykle brak ochronyPokryte
Szkoda wyrządzona innym (OC)Brak ochronyNajczęściej brak ochrony
Wypadek za kierownicą po alkoholuBrak ochronyBrak ochrony

Co robić, gdy ubezpieczyciel odmawia?

Załóżmy ten najgorszy scenariusz: zdarzenie było po alkoholu, dostajesz odmowę, a kwota leczenia za granicą potrafi sięgnąć tysięcy euro. No to nie kończ na pierwszym „nie”. Pierwszy ruch to reklamacja składana wprost do towarzystwa — na piśmie, z numerem szkody i jakąś argumentacją. I dopiero jeśli ją odrzucą, otwiera się droga do Rzecznika Finansowego, który prowadzi dwa rodzaje spraw: postępowanie interwencyjne i polubowne. Rzecznik nie wyda za ciebie wyroku jak sąd, ale potrafi skutecznie naciskać na ubezpieczyciela i wskazać, gdzie ten naciągnął interpretację OWU na swoją korzyść.

Kluczowe jest tu to, że bez wcześniejszej reklamacji Rzecznik sprawy w ogóle nie ruszy. To kolejność, nie dowolność. Warto więc całą dokumentację — wynik badań, rachunki, korespondencję — zachować od samego początku.

To co z tym fantem zrobić przed wyjazdem?

Najprościej tak: nie zakładaj, że twoja polisa cokolwiek obejmuje po alkoholu, dopóki tego nie sprawdzisz czarno na białym. Wejdź w OWU, znajdź sekcję wyłączeń, poszukaj słowa „alkohol” i sprawdź dwie rzeczy — czy jest klauzula alkoholowa i jaki próg promili obowiązuje. A jeśli planujesz wakacje, na których wino do kolacji jest częścią klimatu, to wybierz ofertę z wyraźną klauzulą KL/NNW i nie licz na OC ani na cokolwiek za kierownicą. To prosty filtr, który robi ogromną różnicę przy szkodzie.

I jeszcze tak uczciwie na koniec: ten tekst ma charakter informacyjny, nie jest ofertą ani indywidualną poradą ubezpieczeniową. Zapisy różnią się między towarzystwami, więc przed zakupem porównaj kilka ofert i — jeśli masz jakieś wątpliwości — dopytaj agenta o konkretny zapis o alkoholu w OWU. A ty którą granicę byś wolał w swojej polisie… 0,2 czy 0,5 promila?

Najczęstsze pytania

Czy po jednym piwie polisa zadziała?

Zależy od progu w OWU. Przy granicy 0,2 promila nawet jedno piwo może wyłączyć ochronę, przy 0,5 masz więcej luzu. Sprawdź zapis w swojej umowie przed wyjazdem.

Co daje klauzula alkoholowa?

Najczęściej obejmuje koszty leczenia i NNW, czyli szpital, transport medyczny i świadczenie za uszczerbek na zdrowiu, mimo alkoholu we krwi. Nie obejmuje OC ani jazdy pojazdem po alkoholu.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty po alkoholu, co dalej?

Najpierw złóż pisemną reklamację do towarzystwa. Jeśli ją odrzuci, możesz skierować sprawę do Rzecznika Finansowego, który prowadzi postępowania interwencyjne i polubowne.

Źródła

  1. Rankomat.pl — Klauzula alkoholowa w ubezpieczeniu turystycznym
  2. UNIQA — Jak działa klauzula alkoholowa w ubezpieczeniu turystycznym
  3. Gorilo.pl — Ubezpieczenie turystyczne a alkohol
  4. Rzecznik Finansowy — postępowania interwencyjne i polubowne
Lecisz na wakacje? Ubezpiecz wyjazdPorównaj realne oferty u licencjonowanego partnera.
Oblicz turystyczne

Niektóre odnośniki na tej stronie to linki afiliacyjne. Porównanie ofert i wyliczenie składki realizuje licencjonowany partner — możemy otrzymać wynagrodzenie, co nie wpływa na cenę dla Ciebie ani na treść porównania.

Zastrzeżenie: Treści mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią oferty ani porady ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy. Warunki, zakres i ceny zależą od indywidualnej sytuacji oraz OWU danego ubezpieczyciela — przed decyzją porównaj oferty lub skonsultuj się z agentem.
Autor

Redakcja Centrum Ubezpieczenia — piszemy rzetelnie i przystępnie o ochronie, której naprawdę potrzebujesz.