Przejdź do treści
Mieszkaniowe

OC zarządu wspólnoty i ubezpieczenie części wspólnych

OC zarządu wspólnoty i ubezpieczenie części wspólnych

Wyobraź sobie: pęka rura w pionie, woda leje się przez sufit do mieszkania na trzecim piętrze, a właściciel puka do drzwi członka zarządu z pytaniem, kto mu to w końcu zapłaci. I właśnie wtedy okazuje się, że nikt do końca nie wie, która polisa tu w ogóle zadziała — ta na budynek, jakaś inna, czy może żadna. We wspólnotach spotykam się z tym non stop. Ludzie mylą trzy zupełnie różne rzeczy, które tylko mają w nazwie „ubezpieczenie” i „wspólnota”… więc zróbmy z tym porządek raz a dobrze.

Co tak naprawdę ubezpiecza wspólnota?

I tu mamy pierwszą pułapkę. Wspólnota wcale nie ubezpiecza całego budynku tak, jak go widzisz z ulicy. Jak ujmuje to branżowy poradnik dla zarządców, „wspólnota, zawierając umowę ubezpieczenia budynku, nie ubezpiecza całego budynku, ale jego części wspólne”. Czyli ochrona obejmuje klatki schodowe, dach, elewację, ściany konstrukcyjne, windy, instalacje w pionach, a do tego często ogrodzenie, plac zabaw czy chodniki na terenie nieruchomości.

A twoje mieszkanie? No to już twoja działka. Wnętrze lokalu, podłogi, meble, sprzęt — za to wspólnota nie odpowiada i nie ma żadnego obowiązku tego ubezpieczać. Dlatego polisa wspólnoty i twoja indywidualna polisa mieszkaniowa to w sumie dwa różne światy, które powinny się uzupełniać, a nie wykluczać. Bo jeśli liczysz, że „przecież wspólnota ma ubezpieczenie”, a zalało ci kuchnię z twojej własnej winy, to raczej obudzisz się z ręką w nocniku.

Sam zakres szkód bywa naprawdę szeroki. Ubezpieczyciele opisują to dość konkretnie — jak czytamy u jednego z towarzystw, polisa „obejmuje ochronę przed szkodami spowodowanymi przez pożar, wybuch, uderzenie pioruna, powódź, huragan, grad, lawinę śnieżną, osunięcie ziemi, zalanie, a także działania osób trzecich, takie jak włamanie czy dewastacja”. No i do tego dochodzą jeszcze klauzule dodatkowe, jak utrata czynszu czy katastrofa budowlana.

Czym różni się OC wspólnoty od OC zarządu? Bo to naprawdę nie to samo

Tu najczęściej robi się bałagan, więc rozdzielmy to porządnie. Mamy trzy odrębne rzeczy.

  • Ubezpieczenie mienia (części wspólnych) — chroni majątek wspólnoty, czyli sam budynek w częściach wspólnych i to, co do niej należy.
  • OC wspólnoty — to ochrona na wypadek, gdy ktoś poniesie szkodę przez stan nieruchomości wspólnej. Klasyk: zsuwa się śnieg z dachu i niszczy zaparkowane auto, albo ktoś łamie nogę na nieodśnieżonym, oblodzonym chodniku przed klatką. Poszkodowany kieruje roszczenie do wspólnoty, a polisa OC je gasi.
  • OC zarządu wspólnoty — i to jest już zupełnie inna bajka, bo chroni samych członków zarządu przed roszczeniami za ich decyzje.

Przy OC zarządu chodzi o sytuację, w której konkretna osoba z zarządu swoją decyzją albo zaniechaniem narobi szkody. Branżowo opisuje się to tak, że ubezpieczenie „obejmuje szkody wyrządzone przez członka zarządu w związku z pełnieniem przez niego funkcji”. A w praktyce? Zarząd podpisał fatalną umowę z wykonawcą, zaniedbał obowiązkowy przegląd, źle rozliczył fundusz remontowy — i właściciele albo sama wspólnota występują z roszczeniem przeciwko niemu. Jak podkreślają poradniki ubezpieczeniowe, ta polisa „pokrywa koszty związane z roszczeniami finansowymi, które mogą wynikać z błędów, zaniedbań lub niewłaściwych decyzji podjętych przez zarząd”.

Dlaczego to takie ważne, zwłaszcza dla zwykłego właściciela wybranego do zarządu tak po sąsiedzku? Bo członek zarządu może odpowiadać własnym majątkiem. Bez tej polisy, jeśli sąd przyzna komuś rację, płacisz po prostu z własnej kieszeni. I dlatego uważam, że dla większych wspólnot OC zarządu to nie jest żadna fanaberia, tylko zwykły rozsądek.

Rodzaj polisyKogo/co chroniPrzykładowa szkoda
Mienie (części wspólne)Majątek wspólnotyPożar dachu, zalanie klatki, pęknięty pion
OC wspólnotyWspólnotę wobec osób trzecichSopel spadł na przechodnia, śnieg z dachu zniszczył auto
OC zarząduCzłonków zarząduBłędna decyzja zarządu naraziła wspólnotę na stratę

Czy to w ogóle jest obowiązkowe?

Krótko: ubezpieczenie samej wspólnoty — i mienia, i OC — jest dobrowolne. W Polsce ubezpieczenie budynków nie jest narzucone żadną ustawą, a mimo to praktycznie każda rozsądna wspólnota taką polisę ma. To po prostu standard, bo koszt jest niewielki przy potencjalnej skali szkody.

Inaczej wygląda sprawa, gdy wspólnotą zarządza profesjonalny zarządca nieruchomości na zlecenie. Tu obowiązek już istnieje — branżowe materiały wprost przypominają, że „zarządca wspólnoty mieszkaniowej, zgodnie z przepisami, ma obowiązek wykupienia polisy OC”. To jest obowiązkowe OC zawodowe zarządcy, regulowane odrębnie, i nie wolno go mylić z dobrowolnym OC zarządu wybranego spośród właścicieli. Profesjonalista musi mieć swoje OC z mocy prawa, a sąsiedzki zarząd — nie musi, ale powinien chcieć.

Sama wspólnota działa zresztą z mocy prawa. Jak to ujęto w jednym z poradników, „wspólnotę mieszkaniową tworzy z mocy prawa ogół właścicieli lokali w budynku i jest ona powołana do zarządu nieruchomością wspólną”. No i skoro odpowiada za część wspólną, to za szkody z niej wynikłe też — i właśnie dlatego OC wspólnoty ma sens nawet bez przymusu prawnego.

Ile to realnie kosztuje?

Tu nie ma jednej liczby, bo wszystko zależy od wielkości budynku, sumy ubezpieczenia, lokalizacji i zakresu klauzul. Przy samym OC zarządu mówimy zwykle o kwocie rzędu kilkuset złotych rocznie za całą wspólnotę — to naprawdę niedużo jak na ochronę przed roszczeniem, które potrafi iść w dziesiątki tysięcy. Polisa na mienie i OC wspólnoty skaluje się głównie z wartością budynku i liczbą lokali.

Dla wspólnoty zdecydowanie warto rozważyć formułę „all risk”, czyli od wszystkich ryzyk poza tymi wyraźnie wyłączonymi. W odróżnieniu od polisy, która wymienia zdarzenia z nazwy, „all risk” działa odwrotnie: chroni od wszystkiego, czego OWU wprost nie wykluczyło. Przy budynku, w którym wciąż coś się dzieje, to po prostu wygodniejsze podejście.

Gdzie jest haczyk? Czytaj OWU

Diabeł, jak to zwykle bywa, siedzi w wyłączeniach. Ogólne Warunki Ubezpieczenia to ten dokument, który decyduje, kiedy realnie dostaniesz wypłatę — to tam zapisano, „w jakich sytuacjach zadziała ochrona w mieniu lub poszkodowanemu będzie należało się odszkodowanie”. Klasyczne pułapki, na które patrzę przy wspólnotach, to:

  • brak konserwacji i przeglądów — jeśli pion pękł, bo od lat nikt go nie sprawdzał, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty;
  • zaniżona suma ubezpieczenia, przez którą przy poważnej szkodzie dostaniesz tylko ułamek kosztów odbudowy;
  • franszyza i udział własny ukryte gdzieś w tabelce, o których nikt nie pamięta do czasu szkody;
  • powódź czy zalanie traktowane jako osobna, dokupowana klauzula, a nie część bazowego pakietu.

Zanim zarząd cokolwiek podpisze, ktoś musi przeczytać OWU od deski do deski, a nie tylko zerknąć na składkę. To nudne, wiem, ale to jest właśnie ta różnica między „mamy ubezpieczenie” a „mamy wypłatę”.

Co z tym wszystkim zrobić w praktyce?

Jeśli jesteś w zarządzie, sprawdź na spokojnie trzy rzeczy: czy wspólnota ma ubezpieczone mienie części wspólnych, czy jest OC wspólnoty na szkody wobec osób trzecich, i czy istnieje OC zarządu, które chroni was osobiście. I bardzo często brakuje właśnie tego trzeciego, a to ono ratuje prywatne portfele. A jeśli jesteś zwykłym właścicielem — pamiętaj, że polisa wspólnoty kończy się na drzwiach twojego mieszkania, więc swoją indywidualną i tak musisz mieć.

I na koniec uczciwie: to tekst informacyjny, nie oferta ani porada ubezpieczeniowa. Zakresy i wyłączenia różnią się między towarzystwami, więc przed decyzją porównaj kilka ofert i — szczególnie przy całej wspólnocie — pogadaj z agentem albo brokerem, który przeczyta z wami OWU. A ty… właściwie wiesz, którą z tych trzech polis ma twoja wspólnota?

Najczęstsze pytania

Czy wspólnota mieszkaniowa musi mieć ubezpieczenie?

Ubezpieczenie mienia i OC samej wspólnoty jest dobrowolne — w Polsce ubezpieczenie budynków nie jest narzucone ustawą. Obowiązkowe jest natomiast OC zawodowe profesjonalnego zarządcy nieruchomości, jeśli wspólnota zleca mu zarządzanie.

Czy polisa wspólnoty pokryje zalanie mojego mieszkania?

Tylko jeśli szkoda powstała w częściach wspólnych lub z ich winy, na przykład przez pęknięty pion. Za zalanie z własnej instalacji wewnątrz lokalu odpowiadasz sam, dlatego potrzebujesz własnej polisy mieszkaniowej obok polisy wspólnoty.

Przed czym chroni OC zarządu wspólnoty?

Przed roszczeniami finansowymi za błędy, zaniedbania lub złe decyzje członków zarządu — na przykład fatalną umowę z wykonawcą czy zaniechany przegląd. Bez tej polisy członek zarządu może odpowiadać własnym majątkiem.

Źródła

  1. Warta — Ubezpieczenie wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni
  2. CUK — Ubezpieczenie wspólnoty mieszkaniowej, co warto wiedzieć
  3. Mieszkanie i Wspólnota — Ubezpieczenie wspólnoty mieszkaniowej
Ubezpiecz dom lub mieszkaniePorównaj realne oferty u licencjonowanego partnera.
Oblicz mieszkaniowe

Niektóre odnośniki na tej stronie to linki afiliacyjne. Porównanie ofert i wyliczenie składki realizuje licencjonowany partner — możemy otrzymać wynagrodzenie, co nie wpływa na cenę dla Ciebie ani na treść porównania.

Zastrzeżenie: Treści mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią oferty ani porady ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy. Warunki, zakres i ceny zależą od indywidualnej sytuacji oraz OWU danego ubezpieczyciela — przed decyzją porównaj oferty lub skonsultuj się z agentem.
Autor

Redakcja Centrum Ubezpieczenia — piszemy rzetelnie i przystępnie o ochronie, której naprawdę potrzebujesz.